Rozmowy przy popielniczce: wywiad z Ernesto Perez-Carillo


 
      Kubańczyk Ernesto Perez-Carillo to legenda branży tytoniowej. Zasłynął jako twórca cygara La Gloria Cubana. Po zasłużonej przerwie (związanej z jego odejściem z kompanii Swedish Match) powrócił do gry w 2009 roku. Wraz ze swoją córką Lissette i synem Ernesto Perezem-Carillo III stanął na czele nowej firmy. W ostatnich dwóch latach nowe cygaro sygnowane inicjałami "EPC" nie tylko zaistniało na rynku, lecz zdążyło już przekonać do siebie wielu konsumentów.
 
      Magazyn "Cigar Advisor" przeprowadził wywiad  z Ernesto Perezem-Carillo  [21 kwietnia 2011].
 
[na podstawie: http://www.cigaradvisor.com/news/cigars/ashes-to-ashes-an-interview-with-ernesto-perez-carrillo]
 
CA: Czy pamięta Pan swoje pierwsze cygaro?
EP-C: To była Candela. Kiedyś grałem w zespole muzycznym na bębnach. Jechałem na jakiś koncert autem z zamkniętymi szybami. Później podczas solówki na perkusji zwymiotowałem. Na szczęście nigdy więcej się to nie powtórzyło.
CA: Proszę powiedzieć nam trochę o swoim kubańskim dziedzictwie…
EP-C: Mój dziadek zaczął w 1904 roku. Robił cygara na ulicach Kuby. Ojciec zaś wszedł do interesu około 1928 roku jako pośrednik amerykańskiej firmy Cubanland Tobacco. W 1948 roku kupił na Kubie El Credito Cigars, a po opuszczeniu ojczyzny w 1959 roku wznowił działalność firmy w Miami w dzielnicy "Little Havana".
CA: Wkrótce po tym jak znalazł się Pan ze swoją "rodzinną" marką w pierwszej lidze, powołał do życia nową firmę. Co Pana do tego skłoniło?
EP-C: Po prostu chciałem mieć coś całkiem swojego. No i zacząłem jakby od nowa. Czy wiesz co jest najbardziej ekscytującego w osiąganiu sukcesów? Nie sam fakt bycia na szczycie, ale wędrówka na ten szczyt. I to, że twoje dzieci zamierzają przyłączyć się do tej wspinaczki. To było ekscytujące i jednocześnie warte zachodu.
CA: O czym Pan myślał po wprowadzeniu na rynek EPC Cigars? Czy kiedy zapadła już decyzja o wypromowaniu EPC Edicion Inaugural 2009, próbował się Pan wczuć w skórę konsumenta?
EP-C: Nie myślałem jak zareaguje na to rynek. Zwyciężyła zwykła potrzeba zaoferowania czegoś nowego, unikalnego, czegoś innego od tego do czego wcześniej przyzwyczaiłem konsumentów. Stąd niektórzy nie kryli swojego rozczarowania, oczekiwali bowiem jeszcze jednej Serie R czy La Gloria Cubana. Lecz dzisiaj tworzymy firmę z całkiem nową wizją i, oczywiście, oferujemy nowe mieszanki tytoniu.
CA: Podążanie za własnymi wizjami jest bardzo trudne. Czy nie obawiał się Pan, że przy takiej ilości cygar na rynku – odkąd La Gloria Cubana osiągnęło swoją świetność – pański nowy produkt może nie zdobyć podobnego uznania wśród klientów?
EP-C: Nie myślałem o tym. Rynek działa w bardzo ciekawych, wręcz fascynujących czasach, ja zaś w biznesie siedzę już od ponad czterdziestu lat, stąd uważam, że należy podejmować wyzwania i wyzwolić w sobie jakiś poziom zdrowej emocji. Po prostu za wszelką cenę próbujemy zrobić jak najlepsze cygaro. Wtedy klient musi być po prostu zadowolony.
CA: Jaka była Pańska największa niespodzianka od czasu pierwszej edycji cygar EPC?
EP-C: Reakcja wszystkich naszych fanów, tych którzy byli ze mną jeszcze w epoce La Gloria Cubana, a teraz polubili nową markę.
CA: Proszę powiedzieć coś więcej o cygarach New Wave Connecticut i Elenco?
EP-C: New Wave Connecticut opiera się mieszance tytoniu z poprzednich linii Short Run i Short Core oraz pokrywach wyhodowanych z nasion Ecuadorian Connecticut. To cygaro średnio zbudowane, lekko pikantne o unikalnych akcentach smakowych. Natomiast Elenco powstał dzięki sukcesowi edycji 2010 Limitada. Po prostu posiadaliśmy duże ilości brazylijskiego owijacza Habano, użytego do jego produkcji. Dzięki temu, że w roku bieżącym rzucimy na rynek tylko trzy rozmiary Elenco w łącznej liczbie 50 tysięcy sztuk, dostępność wrappera umożliwi produkcję w kolejnym roku. Będą to jednak edycje limitowane.
CA: Podczas zeszłorocznego wywiadu z Pańską córka Lissette zadałem jej pytanie: co najbardziej w Panu lubi na co dzień, w pracy? Teraz odwrócę pytanie: co Pan lubi u Lissette i u Erniego Jr?
EP-C: Od czasu ich młodości przez dłuższy czas były między nami różne konflikty spowodowane różnicą wieku i innym spojrzeniem na biznes. Nadal jesteśmy  rodziną ze swoimi problemami, jednakże w pracy odkładamy na bok wszelkie tego typu niuanse. Przede wszystkim potrafimy słuchać i uczyć się od siebie. Musi tak być, jeśli chce się osiągnąć sukces.
CA: Jakie są zalety – jeśli w ogóle są – limitowanej produkcji?
EP-C: Uwielbiam to! Wtedy łatwiej kontrolujesz jakość tytoniu i w konsekwencji jakość cygar. Nie musisz posiadać wielkich magazynów i zaplecza. Możesz swobodniej wprowadzać na rynek nowe mieszanki i powiadamiać o tym konsumentów, jeśli istnieje taka potrzeba.
CA: Tego lata przedstawi Pan na targach IPCPR (1) nową linię cygar Core Maduro (2). Czemu postawił Pan na owijacz z meksykańskiej doliny San Andreas?
EP-C: Zamierzałem wykorzystać meksykańskie maduro, lecz ostatecznie wybraliśmy inne – Connecticut Broadleaf, które jest jednym z najlepszych wrapperów jaki pojawił się na przestrzeni ostatnich piętnastu lat. W przyszłości będziemy sięgać po meksykański tytoń, ale obecny Broadleaf jest  naprawdę świetny. Trochę mi przypomina ten kupiony w latach siedemdziesiątych od rodziny Portilla posiadającej farmę w Connecticut (Zera Farms).
CA: Od czasu pojawienia się cygar EPC, czyli od mniej więcej dwóch lat, udało się Panu wprowadzić na rynek aż cztery edycje, piąta zaś pojawi się tego lata. Czy nie miał Pan obaw, że wprowadzając nową zabraknie czasu na pozytywne przyjęcie przez konsumentów? A może podszedł Pan do tego jak do gry w rzutki – rzuca się i patrzy gdzie się trafiło?
EP-C: Robimy to, co naszym zdaniem, w danej chwili jest poszukiwane na rynku, czyli nowe, niezwykłe mieszanki o różnych smakach i różnej mocy. Poza tym czuję, że mam coś dobrego do zaoferowania miłośnikom cygar na całym świecie. Tak więc po co je trzymać na specjalne okazje?
CA: Żyjemy w czasach, w których jesteśmy bombardowani licznymi zakazami, wciąż produkuje się nowe ustawy ograniczające palenie tytoniu. Jest Pan optymistą czy raczej pesymistą odnośnie przyszłości przemysłu cygarowego?
EP-C: Optymistą! I to jest jeden z powodów mojego powrotu do branży. Żyjemy w najwspanialszym kraju świata i mam nadzieję, że ci, którzy tworzą dzisiaj antynikotynową politykę zrozumieją to wcześniej czy później.

.....................................................................
REKLAMA: Polecamy najnowsze tabaka
.....................................................................

  1 International Premium Cigar & Pipe Retailers Association – największe i najstarsze stowarzyszenie handlowe na świecie (non-profit) reprezentujące i wspierające działalność handlową właścicieli sklepów tytoniowych i ich dostawców.
  2 E.P Carrillo Core Line Maduro Golosos został już oficjalnie zaprezentowany na lipcowych targach IPCPR (wrapper: Connecticut Broadleaf Maduro, binder: Ecuadorian Sumatra, filler: Nicaraguan/Dominican), a także E.P. Carrillo Edición Limitada 2011 (wrapper: Oscuro Maduro, binder: Ecuadorian Sumatra, filler: Nicaraguan).